Jako młody sportowiec zawsze dobrze się odżywiałem.
Pochodzę z rodziny nastawionej na sport, mam mamę, która jest lekarzem i dbam o zdrowie.
Posiłki były domowe, przekąski zdrowe, jedzenie smaczne, zabawne i obfite.
Mimo to od najmłodszych lat cierpiałam na liczne złamania stresowe, co zaskoczyło lekarza biorąc pod uwagę mój stosunkowo niski przebieg i zdrową dietę.
Kiedy przeszedłem do profesjonalnych wyścigów, ten wzorzec się utrzymał. Miałem porządny odpoczynek między treningami, ale mimo starannego planowania i tak często się kontuzjowałem.
Z moich własnych badań i zainteresowania odżywianiem wiedziałem, że w tamtym czasie wystarczy mi jeść wystarczająco dużo pokarmów bogatych w wapń i zdecydowanie dostawałem wystarczającą ilość witaminy D (niezbędnej do wchłaniania wapnia), kiedy codziennie trenowałem.
Jednak wyraźnie czegoś mi brakowało.
Niezależnie od tego, czy było to związane z przyjmowaniem, wchłanianiem, czy z czymś innym, może chodziło po prostu o to, że moje zapotrzebowanie na niektóre mikroelementy było po prostu znacznie wyższe niż normalnie w oparciu o obciążenie treningowe.
Bez względu na przyczynę, to nigdy nie zostało rozwiązane.
Nie pamiętam, czy pracownik służby zdrowia kiedykolwiek poruszył kwestię suplementów diety. Niestety w tamtym czasie nie było dostępnych do przetestowania sportowców, więc takie rozwiązanie nie wchodziło w rachubę.
Patrząc wstecz na moje zmagania ze złamaniami spowodowanymi stresem, interesujące jest to, że teraz widzę badania pokazujące, że wielu sportowców wytrzymałościowych ma niską zawartość witaminy D pomimo „odpowiedniego” światła słonecznego, a wapń pozostaje problematycznym mikroelementem, mimo że jest powszechnie dostępny w pożywieniu.
Badania nadal pokazują, że spożycie witaminy D przez trenujących sportowców powinno być znacznie wyższe niż zalecane dla ciężko pracujących sportowców, aby zachować zdrowie i optymalnie działać.
Kolejny problem, z którym musiałam się zmierzyć w swojej karierze i który jest aż nazbyt częsty u zawodniczek - niski poziom żelaza.
Pod tym względem znalazłem się w kategorii „wysokiego ryzyka”, ponieważ niedobór żelaza jest najczęstszy u sportowców wytrzymałościowych, a kobiety są szczególnie zagrożone.
Jednak jako odbiorca mięsa i zwolennik obfitości pożywienia (kalorii) nie skreśliłem żadnych innych „zwykłych” pozycji.
Bez względu na przyczyny problemu, niski poziom żelaza jest mniej niż akceptowalny dla każdego sportowca.
Polecono mi suplementy do stosowania w celu zwiększenia i utrzymania zapasów żelaza przy jednoczesnym utrzymaniu źródła w diecie, a także zwróceniu uwagi na czynniki żywieniowe, które mogą zwiększać lub blokować wchłanianie.
Ogólnie jednak moja historia jest daleka od „wyjątkowej”.
Zmagania i zmagania, które napotykamy, gdy przekraczamy nasze fizyczne granice, są dobrze wydeptaną ścieżką, która ostatecznie doprowadziła mnie do odżywiania dla wydajności.
Jako sportowiec szybko zdałem sobie sprawę, że to, co jem, ma wymierną rolę w tym, jak się czuję na co dzień i jak wykonuję przez cały sezon.
Z głęboko zakorzenionym zainteresowaniem nauką o ludzkim ciele i wyższymi kwalifikacjami uniwersyteckimi w tej dziedzinie, zacząłem bardziej poświęcać się własnym badaniom i czytaniu w dziedzinie żywienia - ostatecznie kapitalizując dziedzinę dietetyki i żywienia sportowców.
Przez całą moją karierę badałem i eksperymentowałem z moim odżywianiem i zauważyłem, jak zmiany w diecie lub suplementacji składników odżywczych odbijają się na moich wynikach.
Wpłynęło to na sposób, w jaki pracuję z innymi jako dietetyk, zwracając szczególną uwagę na proces słuchania i uznawania, że każda osoba może inaczej reagować na różne pokarmy i mieć potrzeby żywieniowe, które nie do końca pasują do „standardowych” zaleceń.
Te szczegóły sprawiają, że uwielbiam pracować jako dietetyk wyczynowy, ponieważ rozumiem świat wyczynowych, różnorodności sportowców i optymalnego podejścia do każdej osoby.
Podręczniki, studia formalne i badania mogą zaprowadzić Cię tylko tak daleko. Reszta pochodzi z umiejętności słuchania, rozumienia i pracy wokół wszystkich innych wymagań. Chodzi o zrozumienie, w jaki sposób odżywianie wpisuje się i wspiera ogólną wydajność i cele zdrowotne.
Często zdarza mi się, że małe zmiany robią dużą różnicę w topowym sporcie. Zawodowi sportowcy nie mogą sobie pozwolić na opuszczenie wyścigów lub opóźnianie powrotu do treningu po kontuzji – zdolność do treningu, regeneracji i występów ma kluczowe znaczenie. Widziałem to na własne oczy w pracy z profesjonalnymi zespołami i różnymi elitarnymi sportowcami.
Jako dietetyk stale kieruję sumiennymi sportowcami, którzy przywiązują dużą wagę do swojej diety, a mimo to potrafią walczyć z kontuzjami, chorobami, zmęczeniem – czy to trwałym, czy też ostrzejszym stanem kontuzji.
Chociaż starannie mieszamy i dopasowujemy spożycie w diecie, aby zoptymalizować wszystkie składniki odżywcze, uwzględniamy również pewne mikroskładniki odżywcze, które wspierają zdrowie i wydajność na jeden lub więcej sposobów – pod warunkiem, że ich włączenie powoduje namacalną różnicę.
Mikroelementy - niewidoczne witaminy i minerały obecne w prawdziwej żywności. Dlaczego więc potrzebujesz suplementów, kiedy spożywasz zdrową dietę opartą na kolorze, wysokiej jakości białku, produktach pełnoziarnistych, orzechach, nasionach, ziołach i innych dobrych składnikach odżywczych?
Dla prawie każdego sportowca wyczynowego bardzo trudno jest zaspokoić wszystkie swoje potrzeby żywieniowe z samego jedzenia.
Przy wysokiej sprawności fizycznej teoretycznie wysokie spożycie, jeśli jest dobrze zaplanowane, powinno być w stanie w dużym stopniu pokryć zapotrzebowanie na składniki odżywcze, ale w rzeczywistości tak nie jest.
Na przykład dla sportowców z dużym obciążeniem treningowym lub podczas intensywnego treningu, nasze cele wydajnościowe sprawiają, że bardziej wyrafinowana żywność (w tym batony sportowe lub napoje itp.) jest rozsądnym wyborem w niedalekiej przyszłości. Podczas gdy większość z nas zwraca uwagę na nasze makra oraz odstępy i czas wokół tych treningów, te produkty spożywcze nie zawierają prawdziwych mikroelementów.
Mikroskładniki odżywcze są kluczem do wspomagania naprawy i regeneracji tkanek, metabolizmu energetycznego, dostarczania tlenu i funkcjonowania układu odpornościowego – zarówno w trakcie, jak i po treningu, kiedy wszystkie nasze procesy metaboliczne i regeneracyjne są na szczycie, zwiększając ich wykorzystanie i zapotrzebowanie.
Na przykład wapń i magnez są absolutnie niezbędne do skurczu mięśni. Osobie, która trenuje kilka godzin dziennie, łatwo sobie wyobrazić, jak te potrzeby gwałtownie wzrosną w porównaniu z normalnymi (na których opierają się standardowe zalecenia). Dotyczy to nie tylko elitarnych sportowców, w rzeczywistości wielu sportowców amatorów, którzy starają się zrównoważyć trening, pracę i rodzinę, zmaga się ze znalezieniem czasu na właściwe zaplanowanie odżywiania – w połączeniu z intensywnym i stresującym życiem mogą szybko pojawić się luki w odżywianiu.
Te luki, jakkolwiek małe, zaczynają się sumować w ciągu dni, tygodni, miesięcy i lat. Niedobory mogą czasami pozostać niezauważone, dopóki nie pojawią się większe pęknięcia, takie jak urazy, nawracające choroby lub spadek wydajności.
Wiemy, że zdrowie kości wymaga wapnia, witaminy K, magnezu, białka, witaminy D i innych składników odżywczych. Wszystkie te substancje znajdują się w szerokiej gamie produktów spożywczych, nawet tych, którzy unikają nabiału.
Czy jednak możemy lub czy konsekwentnie je uzupełniamy?
Z mojego doświadczenia, żaden sportowiec (ani nie-sportowiec) nie jest realistycznie w stanie spożywać wszystkich różnych pokarmów w ilości potrzebnej do zaspokojenia zalecanego dziennego spożycia. To, w połączeniu z faktem, że pogarszająca się jakość gleby ma realny wpływ na jakość i zawartość składników odżywczych w żywności, tylko utrudnia sytuację.
Coraz częściej spotykam się z trendem diety roślinnej, który napędzany jest różnymi względami zdrowotnymi, etycznymi i ekologicznymi. Wielu wegetariańskich sportowców, z którymi pracuję, zwraca szczególną uwagę na swoją dietę i spędza dużo czasu na planowaniu, przygotowywaniu i zapewnianiu różnorodności – ze szczególnym naciskiem na składniki odżywcze, które są łatwiej dostępne w produktach mięsnych.
Nieuniknionym problemem jest utrzymanie poziomu witaminy B12 we krwi, co często sprawia, że sportowcy czują się słabi i zmęczeni. Konsekwentna suplementacja witaminą B12 pozwoliła tym sportowcom być znacznie bardziej konsekwentnym w treningu i zawodach. Kiedy myślisz o nauce, to ma sens, witaminy z grupy B są odpowiedzialne za pomoc w rozkładaniu węglowodanów na glukozę w celu uzyskania energii oraz wspomagania przetwarzania tłuszczów i białek, a witamina B12 ma doskonałe funkcje związane z tworzeniem czerwonych krwinek i syntezą DNA.
Nie wszystkie niedobory można tak łatwo prześledzić, decyzje podejmuje się na podstawie objawów, spożycia pokarmu i innych czynników.
Na przykład sportowiec zmagający się z uporczywym bólem stawów i pleców złagodził niedobory poprzez włączenie suplementów przeciwzapalnych, w tym oleju rybiego i kurkuminy. skuteczne dawki nie mogą być powielane przez samą żywność. Te mikroskładniki odżywcze nie tylko zastąpiły NLPZ (niesteroidowe leki przeciwzapalne), które nie są zalecane przez długi czas, ale w połączeniu z innymi mikroskładnikami odżywczymi, które wspomagają naprawę stawów i tkanek, umożliwiły pełny powrót do treningu. Ponownie, nawet dla sportowców, którzy jedzą ryby, wielu z nas po prostu nie otrzymuje wystarczającej ilości tłuszczów omega-3. Ich niedobór powoduje stany zapalne i bardzo utrudnia powrót do zdrowia po kontuzji czy nawet regularnym treningu. Ponadto badania wspierają suplementy diety z kwasami omega 3 wspierające budowanie masy mięśniowej i zapobiegające jej utracie.
Z tych historii – praca ze sportowcami i moja własna podróż – oczywista jest dla mnie potrzeba wysokiej jakości mikroskładników odżywczych i tego, jak można je włączyć, aby wesprzeć wysokiej jakości dietę z pewnością i celem.
To też od początku przyciągnęło mnie do firmy PILLAR - produkty oparte na odkryciach naukowych i jakości, której nie widziałem w żadnej poprzedniej ofercie.
Oprócz regularnych badań krwi i zaangażowania doświadczonego dietetyka sportowego, który zada Ci kilka prostych pytań, które pomogą Ci określić, czy suplement diety może być dla Ciebie korzystny:
Czego potrzebuje moje ciało? Czy cierpię lub jestem ranny? Czy często choruję?
Oczywistym jest, że w mojej diecie brakuje niektórych składników odżywczych (np. czy unikam nabiału, mięsa lub ryb?).
Czy mam problem z jedzeniem co najmniej 7 porcji owoców i warzyw dziennie? Czy mam ograniczone spożycie energii?
Czy jestem w ciężkim okresie treningowym lub wyścigowym i czy mogę potrzebować dodatkowego wsparcia? A może doświadczam dużego stresu w pracy/domu lub źle śpię?
